no właśnie, ostatni...
Ciężko mi było jak... , ale udało się. Szczerze nie myślałam, ze będzie to aż takie trudne wyzwanie, bo niby co jest trudnego w zrobieniu dziecku 3 zdjęć w tygodniu i wrzuceniu je w poniedziałek?? No niby nic, ale jak się chce zachować jakąś jakość, jak dziecko nie zawsze współpracuje, nie zawsze jest zdrowe, jak się obiecało, że będzie się robiło tylko zdjęcia kolorowe, tylko spontaniczne (żadnych ustawianych itp) to już nie jest tak prosto.
Ale udało się i z tego trzeba się cieszyć!
Projekt kończy Ini, czemu Ini? Bo Nadia go zaczęła ;).
I znowu kolorem przewodnim jest czerwony (dla przypomnienia Nadi miała czerwony płaszczyk i czerwoną szminkę :D).
Oba te zdjęcia łączy też jeszcze jeden element - oba uzmysławiają mi, ze moje dziewczyny, czy tego chcę, czy nie, rosną, dorastają... Nadia, taki mój maluszek,a już maluje usta zaraz po wyjściu z przedszkola, mówi o sobie "księżniczka", koleżankom każe wołać na siebie Roszpunka, Alexa itp :o. A Ini?? Ini to malutki człowieczek, który równo rok temu nauczył się chodzić,a dzisiaj śmiga na rowerku...
środa, 31 sierpnia 2011
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Wakacyjny czas - tydzień 9
ufff, to juz prawie koniec "Wakacyjnego czasu" - sama nie wiem, czy się cieszyć, czy żałować...
Oj trudny to był tydzień, a głównie dlatego, że zaplanwałam sobei sesje na koniec tygodnia, kiedy to mieliśmy udzielać się towarzysko, ale Ini zęby miały inny plan - postanowiły wyjść właśnie w ten weekend :/, więc kadry znowu domowe...
Ini, jeszcze niespodziewająca się nalotu "piątek" ;). Dostała w przedszkolu cukierka od kolegi i po cichutku go zjadła w samochodzie, w drodze do domu... No niestety, wszystko jakimś cudem się wydało :)
Oj trudny to był tydzień, a głównie dlatego, że zaplanwałam sobei sesje na koniec tygodnia, kiedy to mieliśmy udzielać się towarzysko, ale Ini zęby miały inny plan - postanowiły wyjść właśnie w ten weekend :/, więc kadry znowu domowe...
Ini, jeszcze niespodziewająca się nalotu "piątek" ;). Dostała w przedszkolu cukierka od kolegi i po cichutku go zjadła w samochodzie, w drodze do domu... No niestety, wszystko jakimś cudem się wydało :)
I znowu domowo, znowu basen..., ale co był robić - o rodzinnym wyjeździe mogliśmy tylko pomarzyć. Na szczęście pogoda dopisała, więc Nadia chyba niczego nie straciła ;)
No i na koniec nasza nowa ogrodowa zabawka ;) Miejsce zabawy, wypoczynku i refleksji...
wtorek, 23 sierpnia 2011
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Wakacyjny czas - tydzień 6 i 7
Tia, wyrobić się z terminem to jedno, a pamiętać hasła to drugie :/
W poprzednim tygodniu na szczęście udało mi się wrzucić zdjęcia do projektu terminowo, ale na bloga juz nie... Trudno, za to dzisiaj wrzucam wszystkie 6 zdjąć na raz :)
Tydzień 6
Pieczemy muffinki dla gości- jak Nadia to uwielbia....
Nadia konstruuje swoje pierwsze statki
Wybieramy meble dla siostry.. Nadusia chyba się trochę rozmarzyła ;)
Jejuuu, dziudziuś ślimaka!!!!
edit: jedno zdjęcie usunęłam.
W poprzednim tygodniu na szczęście udało mi się wrzucić zdjęcia do projektu terminowo, ale na bloga juz nie... Trudno, za to dzisiaj wrzucam wszystkie 6 zdjąć na raz :)
Tydzień 6
Pieczemy muffinki dla gości- jak Nadia to uwielbia....
Nadia konstruuje swoje pierwsze statki
Wybieramy meble dla siostry.. Nadusia chyba się trochę rozmarzyła ;)
Tydzień 7
Zwiedzamy nowe place zabaw :)
Jejuuu, dziudziuś ślimaka!!!!
edit: jedno zdjęcie usunęłam.
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
poniedziałek, 25 lipca 2011
Wakacyjny czas - tydzień 4
Oj tym razem bida.... Pogoda pod psem, słońca niet, dziewczyny jakies takie nie pozujące... Bida, bida. Ale projektu nie przerwę ;P.
tak Ini pisze słodnie walentynki w lipcu...
I co z tego, że wygrałaś w jedzeniu lizaka, jeśli został ci tylko patyk ;P
Tak się bawią moje dziewczyny - Nadia przebiera Ini w lalkowe ciuszki...
tak Ini pisze słodnie walentynki w lipcu...
I co z tego, że wygrałaś w jedzeniu lizaka, jeśli został ci tylko patyk ;P
Tak się bawią moje dziewczyny - Nadia przebiera Ini w lalkowe ciuszki...
poniedziałek, 18 lipca 2011
Wakacyjny czas - tydzień 3
Dzisiaj tak na szybko, bo za chwilę juz wtorek, a ja miałam przeiceż wstawiać zdjęcia co PONIEDZIAŁEK :)
wtorek, 12 lipca 2011
Byłyśmy w ZOO...
no właśnie byłyśmy, a nie byliśmy, co w praktyce oznacza stoczenie nierównej walki (ja przeciw dwóm perszingom) na obcym polu. Marzyły mi się piękne kadry moich dziewczątek na tle nowo poznanych zwierzątek, ew. wyciagających rączki do oddalonych czworonogów, z dala obserwujących ich życie. Ale niestety nie było tak różowo - dziewczyny maniakalnie wręcz próbowały wejść do każdej zagrody, przejść przez każde ogrodzenie itp., a tam, gdzie było to z gruntu rzeczy nie możliwe nawet nie oddchodziły, albo nagle zaczynały bawić sie w berka. koniec końców zrobiłam dosłownie kilka zdjęć ... Hmmm...
poniedziałek, 11 lipca 2011
"Wakacyjny czas" - tydzień drugi!
hmm, jak widać udało się zrobić kilka fotek, następnie je obrobić i co najważniejsze nie przeoczyć terminu ich publikacji :).
Pierwsze zdjęcie należy do pierworodnej :) , ale nie do końca, bo na drugim planie rysuje się postać Ini :). Zdjęcie robione w ZOO - stąd ta poza Nadii podpatrzona od innych zwiedzających. Taki tam "przykuc turystyczny".
A tu niwelujemy niesprawiedliwość i dla odmiany sama Ini. Jak widać jej wiele do szczęścia nie potrzeba, trochę piasku i słońce.
Niestety, Nadia jest już w takim wieku, że sam piasek nie wystarczy, mus być i woda.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































